środa, 9 lipca 2014

Kwas

A dokładniej zakwas. Jeden wielki zakwas całego ciała dopadł mnie po południu, i nie pozwolił mi na dzisiejszy trening.

Wstyd mi jak nie wiem co!


Focus T25: Alpha Cardio. Dzień pierwszy. Najpierw powoli jak żółw ociężale...

No to wystartowałam. Nie będę mydlić oczu że było miło, łatwo i przyjemnie. A gdzie tam! Trening trwający 25 minut robiliśmy chyba z 40 minut. Półtora roku przerwy w treningach robi swoje. mięśnie sflaczałe, brak koordynacji ruchowej, zadyszka po 3 minutach, i kolka. Tak! Było wesoło.

Jesteśmy od tygodnia u teściów więc nie mam dokładnych pomiarów, wiem jedynie że ważę 75(!) kg.





T25 Alpha Cardio w pigułce:
- Czas trwania: 25 minut + 2,5 minutowy cool down
- Potrzebny sprzęt – Nada (to duża zaleta tych treningów)
- Trening wykonywany w dwóch wersjach - podstawowej i zmodyfikowanej (uproszczonej) którą wykonuje Tania Ante Baron (Moja idolka)
- Water break – brak miejsca na przerwę na łyk wody (ja jednak sama sobie takie przerwy robię. Jeszcze nie jestem Maszyną:P)
- Niestety nie znalazłam żadnego zadowalającego filmiku żeby wrzucić wam link.

Kolejność ćwiczeń: (pozwólcie że będę operować angielskimi nazwami – tak się już przyzwyczaiłam)
- Alternating knee lift
- Lift on toes
- Slow control jog
- High knee jog
- Jack feet
- Double jack feet
- Double jack + arms
- Basic jacks

Noo to 4 minuty już za mną. Już prawie nie żyje. Zakochana robi przerwę. Nie dam rady dalej! Już ledwo żyję, a tu jeszcze 21 minut do końca.

JEDZIEMY!!! (krzyczy R. który jest w podobnym stanie, ale trzyma fason)

- Pivot lunge step-in
- Pivot lunge + hop
- Pivot lunge + touch knee
- Pivot lunge + touch floor
- Heel tap up
- Heel tap up + back
- Lateral sprint
- Lateral mountain climbers

Kolejne 4 minuty! Niee już nie dam rady. Ćwiczenia zaczynam w podstawowej wersji a kończę w uproszczonej. Albo nie kończę. Toż to jakiś koszmar!

- Jupm rope
- Jump rope up + back
- Up + back slow
- Half – tuck jump

Taki mały motywator od Shauna T:

'You go at your own pace.  You do the best that you can do.  Like I said, this is your foundation.  As you start to get a little stronger you're gonna go a little faster and you're gonna be able to pick it up a little more.'

„Lecisz swoim tempem. Robisz najlepiej to, co jesteś w stanie zrobić. Jak powiedziałem, to jest twoja podstawa. Jak zaczniesz robić się troche silniejszy, polecisz trochę szybciej, i będziesz w stanie zrobić trochę więcej”

I po takim motywatorze następuję… o zgrozo Burnout, najgorsze (w mojej opinii) ćwiczenia z poprzednich 15 minut powtarzam. Każde po 30 sekund, tylko mocniej i szybciej.

Dość!!! Ja chyba umieram! Już nawet R. pwowoli odpuszcza. Ale ambicja nie pozwala nam przestać.. Tym bardziej że dwa lata temu zapieprzaliśmy 2 razy dłużej i dwa razy mocniej w INSANITY, to co teraz taki malutki trening ma nas pokonać? Never!

Lecimy dalej!

- Control squat
- Hop squat
- Hop hop up + back
- Hop hop squat

Teraz sprinty:

- On your mark + sprint (L)
- On your mark + up down (L)
- On your mark + sprint (P)
- ON your mark + up down (P)

'Don't run from the work, FEEL the work'

" Nie uciekaj od pracy. POCZUJ pracę"

Kiksy

- Low kick
- Low kick on toes
- Low swich kick
- High swich kick

Speed & Agility

- Running lunge
- Split lunge agility
- Jack feet out + in
- Speed + agility

Kolejny Burnout

Zostały 3 minuty do końca. Za chwilę zwymiotuję ze zmęczenia. Oddech się gubi, pot się leje po wszystkim. Ale to już tylko 3 minuty. Dawaj Zakochana! Damy radę!

- Hop up + back
- Hop side + side
- Alternating speed knee slow
- Alternating speed knee fast
- High knee jog
- Slow control jog

I jest! Upragniony TIME!!!

Słowa Shauna

'TIME.  Congratulations for completing Alpha Cardio.' 

Cieszą niezmiernie .

Teraz jeszcze tylko 2.25 minutowy cool down I można wskakiwać pod prysznic!!

Podsumowanie:
- Trening średnio ciężki dla średniozaawansowanych fitmaniaków. Dla mnie póki co jeszcze morderczy. Liczę na to że za dwa tygodnie już będzie lepiej.
- Straty w ludziach. Myślalam że będzie gorzej. Zakwasów jakichś specjalnych nie stwierdzam, najgorszy jest jednak ból miednicy. Chyba poważniejsza ciążowa kontuzja niż się spodziewałam.
- Jak każdy trening z Shaunem T, ten tak samo daje powera i satysfakcję z ukończenia go.


Dzisiaj kolejny trening ciekawe jak mi pójdzie:) 

wtorek, 8 lipca 2014

Ehh

Z teściami to człowiek może wyjść jak Zabłocki na mydle. Przynieśli kolację, później małe prace w ogrodzie, później winko i tak się wydarzyło że nastała pora że Zakochana nie miała już siły na oczy patrzeć, i tym sposobem trening odsunął się w czasie na dziś

poniedziałek, 7 lipca 2014

Jak to się zaczęło...

Niestety nie jestem stworzona do ćwiczeń w miejscu publicznym. Lubię mieć ciszę i spokój, Lubię mieć świadomość że ćwiczę sama dla siebie. A niestety biorąc udział w zajęciach grupowych lub odwiedzając siłownie zawsze odnosiłam wrażenie że ktoś mnie obserwuje i wyłapuję wszystkie moje błędy. 

Postanowiliśmy z R. zacząć ćwiczyć w domu.

Oczywiście pojawiło się wiele znaków zapytania. Przede wszystkim czy znajdziemy w sobie wystarczająco duże pokłady samozaparcia aby systematycznie ćwiczyć. Na szczęście było tak że motywowaliśmy się na wzajem i gdy któremuś z nas nie chciało podejmować się wyzwania drugie ciągnęło pierwsze za fraki i trenowaliśmy.

Później trzeba było odnaleźć idealne ćwiczenia dla nas. Próbowaliśmy mini filmików z YT, były przypadkowo odnalezione ćwiczenia, był "Pan wkurwiająca melodyjka', aż w końcu dwa lata temu odkryliśmy zupełnie przez przypadek Beach Body, które od razu zawładnęło naszymi sercami.

Oczywiście po obejrzeniu pierwszych zwiastunów pojawiło się przerażenie i myśl że my przecież nie damy rady tak zapieprzać. 
Później pojawiły się zachwyty nad metamorfozami jakie przeszli ludzie po tych morderczych treningach.
W końcu pojawiła się mobilizacja. I tak właśnie zaczęliśmy przygodę z Beach Body. 


Projekt Beach Body to amerykański projekt tworzony przez wielu fantastycznych trenerów. Beach Body to na tą chwilę zestaw 21 różnych programów treningowych. A co chwilę tworzone są nowe programy.



Jako że ambitne z nas bestie to zaczęliśmy z grubej rury od INSANITY. Pierwszy fit test wyszedł nam bardzo marnie. Ja wylądowałam z głową w kiblu a mój R ledwo zipał. Pierwszy trening był pełen łez i zapewnień że nie damy rady i że rezygnujemy. Jednak następnego dnia podjęliśmy kolejne wyzwanie, i tym sposobem ukończyliśmy cały 6 tygodniowy plan treningowy. Ostatni fit test wyszedł 5 razy lepiej niż pierwszy a my byliśmy w świetnej formię, rządni kolejnych wyzwań.

Tym sposobem wypróbowaliśmy kilka treningów jakie oferuje Beach Body. Wszystkie P90, INSANITY Asylum vol 1, Les Mills Combat, Hip hop ABS, Brasil But Lift, a nawet Body Beast. Uzależniliśmy się od aktywności fizycznej.

Pierwsza ciąża niestety przerwała mój udział w treningach, później druga ciąża rozwaliła mi miednice i tak aż do dzisiaj nie mogłam się przemóc aby wznowić treningi. Jednak patrzeć na siebie już nie mogę, tak więc właśnie w dniu dzisiejszym rozpoczynamy nowy plan treningowy T25, z moim ulubionym trenerem Shaunem T  Chociaż kurcze wszystkich ich uwielbiam, każdy ma coś takiego w sobie czym zyskuje moją sympatię, jednak Shaun T najbardziej mnie motywuje (Sylwetkę każdego z trenerów postaram się Wam przybliżyć w kolejnych postach).

Rozpoczęcie treningów oznaczało też dla mnie bardzo przyjemną rzecz, mianowicie zakupy:D 
Przyjemnie było kupić sobie nowy sportowy kombinezonik, a co! 

Wieczorem jak tylko skwar z nieba przestanie się lać podejmujemy wyzwanie Shauna T. Zapraszam na relację!

A tym czasem wracam do byczenia się pod orzechem (teściowa przejęła Boba i Zakochana ma chwilę tylko dla siebie)

piątek, 27 czerwca 2014

Mężczyzna w domu kobieta szczęśliwa

I nie ważne, że jej rozkład dnia jest zaburzony!
I nie ważne że jest wtedy więcej zmywania i sprzątania!
I nie ważne że mimo tego że On jest to nadal Ona ma tak samo dużo obowiązków.

Najważniejsze że JEST. 24 godziny na dobę

I wtedy mąż jest szczęśliwy, żona szczęśliwa A bobasek jest w siódmym niebie i w centrum zainteresowania cały czas,

A nie jak z wyrodną matką, która często kładzie na macie żeby poszperać w internetach :)